24 stycznia 2011

// first snow.

Ale tu kolorowo. I bardzo dobrze. Założyłam bloga, żeby znaleźć miejsce dla moich luźnych przemyśleń, oraz opisu wydarzeń, jakie dzieją się w moim życiu, które nieustannie je ubarwiają. Miał być photoblog, ale stwierdziłam, że tutaj będzie bezpieczniej. Photoblog stał się już na tyle popularny wśród moich znajomych, przez co nie zawsze mogłam wyrazić się jasno, zdjęcia odgrywały większą rolę, niż sama notka. I najważniejsze - co staje się popularne, po czasie staje się też pospolite. A ja nie chcę być pospolita. Za dużo niepotrzebnych osób go czytało.

Zaczął mi się właśnie drugi tydzień ferii zimowych. Nareszcie odpoczęłam, trzeba mi tego było. Ból w lewej ręce nadal doskwiera, ale myślę, że mogę się już wziąć do ćwiczenia. Trzeba w końcu osiągnąć jakiś cel :).  W sumie pasuje mi to siedzenie w domu. Jestem na tyle leniwa, że nie potrzebuję wychodzenia z domu i spotykania się z osobami, z którymi mogę miło spędzić czas. Czasami wydaje mi się, że jestem totalnie aspołeczna, aczkolwiek mieszkanie na takim zadupiu, jak moje, nie jest taką łatwą sprawą i wcale nie ułatwia kontaktów międzyludzkich. Na szczęście mamy XXI wiek, telefony, gadu-gadu i czat na facebooku :D 

Z pozdrowieniami dla Gosi, która umila mi zimowe wieczory :*
Wracaj już z tych Niemiec! Musimy się wybrać na kawę do Mac'a! :)

2 komentarze:

  1. No teraz to ja wracam w tempie ekspresowym bo mamy co swietowac! :D
    mniejsze od trzech, buziaczek i usmieszek !

    OdpowiedzUsuń