Jestem słaba i nie potrafię wziąć się za siebie. Nadal uważam, że wszystko się samo zrobi, wierzę w moje wybitne zdolności i inteligencję. Jestem dosłownie w szarej dupie, ale mam przekonanie, że jutro z niej wyjdę. Sama siebie nakręcam, odkręcam i wykręcam, zatruwam się nadmiarem moich wymyślonych obowiązków.
Nie umiem walczyć. Chyba zapiszę się na karate.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz