Mówiłam, że wszystko co chopinowo-efmollowe jest zajebiste.
A obydwie odległości, które są dla mnie (rzekomo) nie do pokonania, męczą strasznie, przez co wszystko zaczyna mnie już boleć. Będę tak długo szła, aż znajdę nowy cel. Najlepiej gdzieś pośrodku, bo przeciez nie można się rozdwoić i ruszyć w dwie naprzeciwległe względem siebie strony. W gorszym przypadku odpocznę na chwilę w jakimś cichym i ustronnym miejscu. Jak mi się spodoba, to może tam zostanę. Póki co, kieruję się na północ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz